Korporacja - startup

Jeśli tylko znajdzie się wspólna platforma działania – produkt lub klient, do którego jest on kierowany, to taka współpraca jest nie tylko możliwa, ale jak najbardziej pożądana i może przynieść pozytywne skutki dla obu stron.

Na świecie dzieje się to już od jakiegoś czasu, w Polsce też coraz częściej słychać o takiej – niezbyt jeszcze szerokiej i sformalizowanej – współpracy.

Wątpliwości

Każdemu kto taką współpracę rozważa (niezależnie z której strony występuje) muszą przychodzić do głowy różne pytania.

Po co dużej korporacji – którą stać na najlepsze firmy konsultingowe i duże inwestycje początkujący startup? Czy startup może nam zaoferować coś czego nie jesteśmy w stanie zrobić sami? Czy nasi pracownicy są mniej kreatywni od ludzi którzy są na zewnątrz organizacji?

I z drugiej – startupowej – strony: Czy elastycznemu startupowi nie zaszkodzi romans z dużą organizacją o często bardzo złożonych celach biznesowych? Czy nie “przerobią” naszego produktu na mało uniwersalny, pasujący tylko do ich własnych celów – a przez to będzie on niesprzedawalny na szerokim rynku? Czy konkurencja współpracującej z nami firmy będzie chciała kupić nasz produkt wiedząc, że naszym partnerem jest ich największy konkurent?[irp]

Niezależnie jednak od pojawiających się pytań po wielu osobistych doświadczeniach pracy zarówno w korporacji jak i małych startupach widzę bardzo dużą potrzebę współpracy na lini: duże firmy – startupy.

Jak na takiej współpracy może skorzystać korporacja?

Startupy są przede wszystkim elastyczne. Dzięki temu, że ich model biznesowy jest ciągle walidowany i modyfikowany mogą zmieniać swoje strategie biznesowe prawie z dnia na dzień, mogą modyfikować swój produkt praktycznie dowolnie na podstawie głosu jaki otrzymują z rynku. Nie boją się ryzyka bo na początku wiele nie ryzykują – mają pomysły i testują je w praktyce. Dużo i często wychodzą “na zewnatrz” organizacji – a tam, jak mówi prof. Tony Davila, zajmujący się przedsiębiorczością i innowacjami: czeka okazja (opportunity is outside).

Początkujące firmy nie mają jeszcze innego “balastu”. Nie stoją za nimi klienci którzy już płacą za produkt w obecnym kształcie (co jest normalne w dużych firmach) i mogą niechętnie przyjmować duże zmiany w produkcie, cenniku lub modelu biznesowym które serwuje im firma.

W przypadku startupów technologicznych, które przygotowują swój produkt własnymi siłami – to koszt wytworzenia oprogramowania może być czynnikiem najważniejszym w takiej współpracy. Zrealizowanie takiego samego rozwiązania przez korporację która nie zatrudnia własnych programistów może być wielokrotnie droższe niż zakup początkującego startupu albo ścisła współpraca.

Startupowcy są też bardziej skupieni – rozwijają tylko jeden produkt, jeden rynek naraz i to zajmuje ich głowy w 100%. Administracja ograniczona jest do niezbędnego minimum, wszystko, co nie jest kluczowe do powstania pierwszej wersji produktu jest poza strukturami firmy (księgowości, kadry, itp).

Jak w takim razie na współpracy może skorzystać startup?

Duże, rozwinięte firmy mają przede wszystkim świetnie zorganizowane struktury – dlatego są duże i rozwinięte. Potrafią doskonale robić rzeczy, w których się specjalizują. W efekcie tego generują duży kapitał tak niezbędny dla startupu w pierwszej fazie wejścia na rynek.

Z punktu widzenia wielu startupów to jednak nie pieniądze, ale kanały dystrybucji i kontakty biznesowe, które posiadają duże spółki to największy skarb. Korporacje są w stanie zapewnić szybko, krytyczną dla każdego startupu trakcję i pierwszych płacących klientów.

Dzięki istniejącym już klientom korporacji, którzy – przy bliskiej współpracy – stają się klientami startupu może on szybciej przeprowadzić walidację swojego produktu. Skuteczniej przepytać, sprawdzić i porównać przygotowany model biznesowy. Nie jest już rynkową efemerydą, stoi za nim duża firma i może korzystać z jej renomy i wiarygodności, którą ma ona na rynku. Jej partnerzy będą w stanie powiedzieć dużo więcej niż nieznanemu małemu startupowi który dopiero zaczyna w branży.[irp]

Także pracownicy dużych firm mogą wiele wnieść do startupowej inicjatywy. Znają się doskonale na swojej pracy a to że ich organizacja nie oczekuje od nich kreatywności tylko doskonałości procesowej – nie znaczy, że nie są kreatywni albo nie widzą pewnych ryzyk i szans. W trakcie takiej współpracy może dojść do wielu zaskakujących obie strony odkryć.

Jak to robią na świecie

Przede wszystkim korporacje rozwijają własne akceleratory przedsiębiorczości. Do akceleratora zgłaszać sie mogą zespoły z pomysłami albo firmy w początkowej fazie rozwoju.

Hiszpańska Telefonica powołała nawet osobną spółkę Wayra, która jest akceleratorem dla młodych firmy, oferuje im kontakty biznesowe, wsparcie merytoryczne i finansowanie w początkowej fazie rozwoju.

Ibm w celu rozwoju swoich usług w chmurze powołał program, w którym można otrzymać dostęp do chmury IBM, kontakty biznesowe i wsparcie technologiczne.

Disney z kolei oferuje 120 000 $ na rozwój spółek, które będą wykorzystywały w swoich produktach ich postacie, w ich akceleratorze powstała między innymi aplikacja usprawniająca wychowywanie dzieci Choremonster.

Współpraca taka nie musi być też tak bardzo bliska i zaawansowana – jak w przypadku akceleratora dedykowanego . Może również przyjąć formę wspólnych akcji marketingowych i reklamowych jeśli korporacja i startup za cel stawiają sobie dotarcie do tych samych klientów.

Pomysłów na współpracę może być o wiele więcej ale przede wszystkim obydwie strony muszą wiedzieć po co i dlaczego to robią, jakie to niesie ze sobą ryzyka i jakie korzyści. Gdyby więcej firm z tej listy znalazło sobie dużych partnerów to myślę, że większa ich część mogłaby przetrwać na rynku – może nie w formie samodzielnej spółki ale jednak przetrwać.


maciej niechwiadowiczMaciej Niechwiadowicz – Project manager, Product Manager, Startupowiec. Zanim zacumował w startupach, przez 10 lat zarządzał procesami CRM w dużym banku. Uwielbia innowacyjne projekty i podejście silnie nastawione na klienta. Prywatnie miłośnik fotografii i nowoczesnej edukacji, dumny ojciec dwóch synów.


[sc:newsletter_scrum ]

➔ 3 edycja szkolenia dla Product Ownerów! 14 marca w Krakowie wracamy z praktycznymi warsztatami :)

Dołącz do naszych czytelników

Dołącz do 1 700+ subskrybentów otrzymujących nasz cotygodniowy newsletter z inspiracjami do tworzenia coraz lepszych produktów i rozwoju swojej kariery.
Avatar
Project manager, Product Manager, Startupowiec. Zanim zacumował w startupach, przez 10 lat zarządzał procesami CRM w dużym banku. Uwielbia innowacyjne projekty i podejście silnie nastawione na klienta. Prywatnie miłośnik fotografii i nowoczesnej edukacji, dumny ojciec dwóch synów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.